053 Plany na resztę stycznia

Waga: 54,2 kg Tak, nareszcie spadła. Jak to zrobiłam, spytacie? Przecież tyle się utrzymywała. Odpowiedź jest prosta i logiczna. Przestałam żreć. Wczoraj zjadłam tylko bułkę do 13 w dodatku. Wieczorem byłam cholernie głodna, jednak trzeba cierpieć, żeby być szczupłą. Wczoraj zastanawiałam się nad tym wszystkim. Czy to ma sens. W pewnej chwili doszłam nawet do … Czytaj dalej 053 Plany na resztę stycznia

048 Kolejny ambitnie spędzony dzień…

Waga: 54,7 kg (taka przynajmniej była w sobotę, a od soboty się nie ważyłam) Dzisiaj cały dzień przesiedziałam, a tak właściwie przeleżałam w domu. Nie mam już na nic siły, nawet na chodzenie do szkoły. Ten tydzień będzie trudny, czekają mnie trzy konkursy... Ja nie wiem jak je napiszę. Najchętniej bym w ogóle nie przyszła, ale … Czytaj dalej 048 Kolejny ambitnie spędzony dzień…

047 Śnieg ;-;

Waga: 55,7 kg Tak, spada w dół, ale nie wystarczająco szybko. Coś się obawiam, że to jednak nie jest woda ;-; Jeszcze 4,8 kg do wagi z połowy grudnia... Dzisiaj spadł śnieg, wow. Szczerze mówiąc nienawidzę go. W ogóle nienawidzę zimy. Jest zimno, mokro, ciemno. Co w tym przyjemnego? Nie mogę się doczekać wiosny, kiedy … Czytaj dalej 047 Śnieg ;-;