Waga: 60,8 kg Ostatnie kilka dni trochę nawaliłam. Znaczy, nie miałam napadu, ale bilanse już nie były tak dobre jak w tamtym tygodniu. Może to i dobrze? Kilka dni regeneracji nikomu nie zaszkodzi, a waga spada. Szczerze mówiąc jak utrzymywałam te niskie bilanse omal nie zemdlałam. Teraz już jest lepiej. Chociaż w szkole nadal mam … Czytaj dalej 083 Coraz bliżej święta
082 Waga spada!
Waga: 61,9 kg I systematycznie spada! Przynajmniej na razie... ale bądźmy dobrej myśli. Chciałabym do świąt dobić 60 kg. Znowu wracam do kontroli. Nie zjem wszystkiego co dostanę, jak to było kiedyś. A przede wszystkim nie jem słodkiego! Od kiedy przestałam jakoś tego specjalnie nie potrzebuję. W zamian jem owoce. Uwielbiam mandarynki, mimo tego, że … Czytaj dalej 082 Waga spada!
081 Bilans
Waga: 62,4 kg Kilka dni mnie nie było, przepraszam za to. Jednak nie chcę się do niczego zmuszać. Gdy nic ciekawego nie dzieje się w moim życiu albo po prostu nie chce mi się lub nie mam siły pisać postów, to tego nie będę robić. Wstawianie postów co kilka dni jest dla mnie wygodniejsze. Moim … Czytaj dalej 081 Bilans
080 Nie mam na nic czasu
Waga: 63,5 kg Na szczęście waga nie wzrosła znacznie. O tyle dobrze. Czuję coraz bardziej kości. Tak wiem, że jestem gruba, ale nie mam pojęcia jak to jest, że mimo mojej wagi wystają mi kości. Serio. Po za tym znowu zaczęły mi wypadać włosy. W styczniu wypadały garściami, podczas czesania wyciągałam dość spory kosmyk włosów. … Czytaj dalej 080 Nie mam na nic czasu
079 Wyjazd
Przepraszam, że nie pisałam, ale byłam 3 dni w Niemczech, więc kiepsko było z internetem, a dopiero wczoraj wieczorem wróciłam. Potem musiałam ogarnąć szkołę i tak jakoś wyszło. W sumie przez te kilka dni nie było najgorzej, ale bilans mnie ani trochę nie zadowala. Wiadomo, że wyjazd z rodzicami = wpierdalanie, niestety. Ale od dzisiaj … Czytaj dalej 079 Wyjazd
078 Waga
Tak, nareszcie odważyłam się i pierwszy raz od prawie roku zważyłam się... Szczerze mówiąc myślałam, że wyjdzie mniej, ale niestety ważę calutkie 63,7 kg... Może dlatego, że jestem w trakcie okresu (tak, wrócił mi okres), a jak wiadomo waga przed okresem wzrasta. Podobno na tyle nie wyglądam, ale tyle jest na wadze, a to zdecydowanie … Czytaj dalej 078 Waga
077 ROK
Właśnie dzisiaj mija dokładnie rok od założenia tego bloga. Tyle się rzeczy działo przez ten rok.... Wiele rzeczy się nauczyłam i poznałam wielu ludzi. Ważyłam 50 kg, a niedawno pojawiła się nawet 6 z przodu.... ugh... nawet nie chcę o tym myśleć. Były momenty, gdy liczyłam skrupulatnie każdą kalorie albo takie gdy obżerałam się jak … Czytaj dalej 077 ROK
076 Pierwszy upadek
Cóż, ten długi weekend nie należał do udanych, przynajmniej pod kątem jedzenia, bo ogólnie był super! Piątek i sobota tradycyjnie, zmieściłam się w granicach 700 kcal. Jednak wczoraj i dzisiaj już nie było tak kolorowo. Zakładam, że zjadłam w granicach 1000-1500 kcal, nie liczyłam dokładnie, nie chcę się dołować. Dla pocieszenia napiszę, że to nie … Czytaj dalej 076 Pierwszy upadek
075 Mój największy kompleks
Po tych kilku miesiącach zapomniałam chyba jakie to cudowne uczucie, gdy czuje głód i wiem, że chudnę + ta kontrola. Jeszcze kilka tygodni temu nie było jej wcale o pasku czekolady myślałam „przecież to tylko 4 kostki, 100 kcal, nic się przecież nie stanie”, Teraz znowu liczę wszystko i te 100 kcal ma dla mnie … Czytaj dalej 075 Mój największy kompleks
MAILE
Piszę z racji tego, że najwidoczniej nie wyraziłam się zbyt jasno. Nie odpowiadam na maile z pytaniami "Jak zacząć?", "Co robić, żeby schudnąć?", "Jaka dieta na początek?". Z założenia miał być to blog dla osób zagłębionych w tematykę pro Ana i ED dla wzajemnego wsparcia, pokazania że nikt nie jest z tym sam, ile jest … Czytaj dalej MAILE
