Hej! Dawno się do was nie odzywałam, także postanowiłam to w tym wpisie nadrobić, bo jednak kilka rzeczy się zmieniło w ciągu tych zaledwie dwóch tygodni. Mimo, że tego nie dostrzegam na codzień, to jednak jak tak się zastanowię nad tym jaka byłam i co myślałam jeszcze dwa tygodnie temu to widzę znaczną różnicę. A … Czytaj dalej 103 Tak, mam anoreksję.
102 Recovery?
Waga: 48,9 kg Nareszcie spełniłam chyba jeden z moich największych celów, czyli ta 4 z przodu. I tak wiem, miałam się zatrzymać na 49 kg, jednak ja chcę więcej, chcę spaść do 48 kg, ale pewnie i to nie okaże się wystarczające. Ostatnio zostałam zważona, a psychiatra po zobaczeniu mojej wagi (a dokładniej tego, że … Czytaj dalej 102 Recovery?
101 Stoję w miejscu
Waga: 50 kg Chyba zacznę ten wpis od tego, że jestem trochę zdołowana. Gdy w poniedziałek zobaczyłam na wadze 50,1 kg byłam przeszczęśliwa, bo kompletnie nie spodziewałam się aż takiego spadku, zwłaszcza po weekendzie kiedy mam mniej ruchu i bardziej mnie kontrolują. Miałam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu ujrzę wymarzoną 4 na początku, jednak … Czytaj dalej 101 Stoję w miejscu
100 Winter ❄️⛄️
Waga: 50,7 kg To jest mój setny wpis wow. Nie sądziłam, że dam radę to zrobić, a jednak dałam. Pewnie spodziewacie się czegoś specjalnego, jednak muszę was zmartwić (a może i ucieszyć?) - ten wpis będzie całkowicie zwyczajny, czyli taki jak inne do tej pory. Zacznę może od jakiegoś pozytywnego aspektu. Nie wiem czy kiedykolwiek … Czytaj dalej 100 Winter ❄️⛄️
099 Cel: 49 kg
Waga: 51,2 kg Od nowego roku spadła zaledwie o 0,4 kg. Nie mam pojęcia czemu, bo nie było chyba dnia w którym bym przekroczyła 1000 kcal. Ale cóż, lepiej jak ma spadać tak niż jak ma rosnąć. U mnie wszystko po staremu. No prawie wszystko. Od pewnego czasu zaczęłam brać leki, ale jeszcze trochę musi … Czytaj dalej 099 Cel: 49 kg
098 Momenty zawahania
Waga: 51,5 kg Hej! Tak, nadal tutaj jestem mimo, że piszę trochę rzadziej, ale po prostu nie mam teraz zbytnio na to czasu. Moje dni są bardzo intensywne, a ja nie mam siły już na nic. Jednak próbuję to jakoś przecierpieć. Może kiedyś będzie lepiej? Jak widać moja waga wciąż spada, a aktualnie mam już … Czytaj dalej 098 Momenty zawahania
097 Happy new year 🎆🎇
Waga: 52,3 kg Jak widać cały czas spada, co mogę powiedzieć, że mnie w sumie cieszy i to chyba jedyna rzecz, która mnie cieszy. Niestety kolejną okazję do zważenia się będę miała dopiero za 4 dni... Może to i dobrze? Znowu uzależniłam się od ważenia non stop i tych cholernych cyferek na wadze i w … Czytaj dalej 097 Happy new year 🎆🎇
096 Święta, święta i po świętach 🎄
Hej! Nie wierzę, że znowu to piszę, ale jestem z siebie niesamowicie dumna. Nie nawaliłam, a co więcej udało mi się utrzymać dość niskie bilanse przez te święta. Zacznijmy od wigilii. Dzień zaczęłam jak zwykle od zjedzenia w miarę normalnego śniadania, w ramach obiadu zjadłam rybę po grecku, która miała być na wigilię. U mnie … Czytaj dalej 096 Święta, święta i po świętach 🎄
095 Znowu te cholerne święta
Waga: 53,1 kg! Hej, przepraszam za ostatnie wpisy, które były dość yyy... „depresyjne”? Chyba po prostu miałam taką potrzebę wyżalenia się komuś, napisaniu o tym gdzieś, a to miejsce jest w mojej opinii najbardziej odpowiednie. Jeśli chodzi o wagę to cóż... tak, znowu schudłam, z czego jestem cholernie dumna! Serio. Spodziewałam się, że dzięki wczorajszemu … Czytaj dalej 095 Znowu te cholerne święta
094 Wszystko spada
Waga: 53,9 kg Sama nie wiem czy się cieszyć czy płakać. Jedna część mnie właśnie triumfuje, bo znowu waga spadła w dół, a na dodatek w miejscu 4 pojawiła się 3. Druga za to, gdzieś wciśnięta na drugi plan, ale nadal istniejąca mówi stop, dość, wystarczy. Nie wiem, która z nich jest tą prawdziwą „moją” … Czytaj dalej 094 Wszystko spada
