Waga: 52,3 kg Jak widać cały czas spada, co mogę powiedzieć, że mnie w sumie cieszy i to chyba jedyna rzecz, która mnie cieszy. Niestety kolejną okazję do zważenia się będę miała dopiero za 4 dni... Może to i dobrze? Znowu uzależniłam się od ważenia non stop i tych cholernych cyferek na wadze i w … Czytaj dalej 097 Happy new year 🎆🎇
Miesiąc: Grudzień 2020
096 Święta, święta i po świętach 🎄
Hej! Nie wierzę, że znowu to piszę, ale jestem z siebie niesamowicie dumna. Nie nawaliłam, a co więcej udało mi się utrzymać dość niskie bilanse przez te święta. Zacznijmy od wigilii. Dzień zaczęłam jak zwykle od zjedzenia w miarę normalnego śniadania, w ramach obiadu zjadłam rybę po grecku, która miała być na wigilię. U mnie … Czytaj dalej 096 Święta, święta i po świętach 🎄
095 Znowu te cholerne święta
Waga: 53,1 kg! Hej, przepraszam za ostatnie wpisy, które były dość yyy... „depresyjne”? Chyba po prostu miałam taką potrzebę wyżalenia się komuś, napisaniu o tym gdzieś, a to miejsce jest w mojej opinii najbardziej odpowiednie. Jeśli chodzi o wagę to cóż... tak, znowu schudłam, z czego jestem cholernie dumna! Serio. Spodziewałam się, że dzięki wczorajszemu … Czytaj dalej 095 Znowu te cholerne święta
094 Wszystko spada
Waga: 53,9 kg Sama nie wiem czy się cieszyć czy płakać. Jedna część mnie właśnie triumfuje, bo znowu waga spadła w dół, a na dodatek w miejscu 4 pojawiła się 3. Druga za to, gdzieś wciśnięta na drugi plan, ale nadal istniejąca mówi stop, dość, wystarczy. Nie wiem, która z nich jest tą prawdziwą „moją” … Czytaj dalej 094 Wszystko spada
093 A jednak dalej tu jestem…
Pewnie myśleliście, że poprzedni wpis był formą pożegnania, cóż... ja też tak myślałam. Łudziłam się, że stąd wyjdę i już nigdy tu nie wrócę, jednak stało się trochę inaczej. W sumie sama nie wiem co ja tu jeszcze robię. Coś mi każe do was pisać. Coś mi podpowiada, że to jeszcze nie koniec, że moja … Czytaj dalej 093 A jednak dalej tu jestem…
092 Update: życie
Szczerze? Nawet nie wiem od czego zacząć. Tak dawno nie pisałam, że już kompletnie wyszłam z wprawy. Ale jak już pewnie zdążyliście zauważyć żyje, także nie musicie się o to martwić (o ile ktokolwiek kiedykolwiek to zrobił). Może zacznę od yyyy... wagi? Czyli chyba jedynej rzeczy z której jestem naprawdę dumna. Było wiele wzlotów i … Czytaj dalej 092 Update: życie
