087 Powrót do codzienności

Ferie skończone, wyjazd udany, waga zbytnio nie wzrosła, jest dobrze. Aktualnie waha się w granicach 60-60,5 kg, w co sama nie wierzę, bo myślałam, że wzrośnie co najmniej do 62 kg. A ten kilogram to mam nadzieję kwestia kilku dni. Nareszcie trochę zaufałam swojemu organizmowi. Te kilka dni przymusowej "przerwy" chyba wyszły mi na dobre. … Czytaj dalej 087 Powrót do codzienności

085 Zaczynam nowy rozdział

Jest coraz lepiej, aż nie wierze w to co mówię. Znaczy ogólnie rzecz biorąc moje samopoczucie to jebana sinusoida, serio. Przez tydzień potrafię być na maxa zmotywowana, podczas gdy przez kolejny miesiąc nie mam ochoty wyjść gdziekolwiek, nawet do szkoły. Tym sposobem w ostatnich tygodniach miałam dość wiele nieobecności, ale jakoś dałam radę, najgorsze zaczęło … Czytaj dalej 085 Zaczynam nowy rozdział