Pewna kontrola do mnie wróciła. Niestety matka znowu zaczęła mi wpychać jedzenie na siłę... ugh... Przypomniałam sobie jak tego nienawidzę. Wczoraj nic się specjalnego nie działo. Bilans podobny jak z poniedziałku, no i moje małe osiągnięcie - przeszłam ponad 17 km. Nie wiem czy to dużo, czy mało, ale nogi mnie bolały cholernie. Powiem Wam, … Czytaj dalej 072 Niszczę się od środka
