Święta tuż, tuż, a co z kalendarzem adwentowym? W tym roku postanowiłam nie kupować tego ze słodyczami, z wiadomych przyczyn. Boję się, że cały pójdzie na raz. Zresztą po co mam jeść z rana tą czekoladkę, jak nie zawsze mam na nią ochotę? Na internatach znalazłam taki cudny kalendarz adwentowy. Chociaż on jest na cały … Czytaj dalej Kalendarz adwentowy
Miesiąc: Listopad 2018
Podsumowanie listopada 2018
Listopad był dla mnie najgorszym okresem chyba pod każdym względem. Począwszy od diety, poprzez załamania psychiczne, niechęć do niczego, co się przełożyło na gorsze stopnie. Szczerze mówiąc, cieszę się, że ten miesiąc już mija. Chyba ujawniła się moja dusza bulimiczna, bo aktualnie tkwię w zamkniętym kręgu bez ucieczki. Co schudnę, to wpierdalam, potem głodówka, znowu … Czytaj dalej Podsumowanie listopada 2018
017 Koniec listopada c:
Dzisiaj nareszcie koniec tego okropnego miesiąca jakim był listopad. Więcej w podsumowaniu listopada (następny wpis). W skrócie, w listopadzie uaktywniła się u mnie dusza bulimiczki, co schudłam to napad. Przez co w ciągu listopada schudłam zaledwie 1 kg! Tak, tylko 1 kg... Znaczy, i tak się cieszę, że cokolwiek schudłam, ale jakbym się postarała, dziś … Czytaj dalej 017 Koniec listopada c:
016 Chcę już weekend ;-;
Co tam u was moje motylki? U mnie w miarę... Chyba można tak powiedzieć. Znaczy, czuję jak z dnia na dzień wpadam coraz bardziej w depresję, ale po za tym jest dobrze. Chcę już święta 😦 Nie mam siły na naukę, zwłaszcza, że jest jej tak dużo na jutro. Mam sprawdzian z fizyki, a ja … Czytaj dalej 016 Chcę już weekend ;-;
015 Głodówka
Witajcie moje kochane ❤ Z racji tego, że wczorajszy bilans mnie nie zadowalał kompletnie, dzisiaj robię głodówkę. Jakimś cudem przekonałam mamę do tego, abym została w domu, więc mam warunki. Na trening też nie idę. Ale za to muszę posprzątać pokój i nauczyć się na fizykę, angielski i geografię ;-; Jeśli mama nic mi nie … Czytaj dalej 015 Głodówka
014 Może nie jestem aż taka beznadziejna
Hej chudzinki ❤ Wpis będzie krótki. Moje życie nie jest zbytnio ciekawe, chcę wam tylko dawać oznaki, że żyję. Jak już pisałam, nie ważę się. Najszybciej na wagę wejdę dopiero w piątek. Czuję, że przytyłam, ale to pewnie jak co tydzień resztki jedzenia w jelitach ;-; Nawet nie wiecie jak kusi, aby wejść na wagę, … Czytaj dalej 014 Może nie jestem aż taka beznadziejna
013 Kolejne mecze…
Witam kochane ❤ Przepraszam, że nie pisałam, ale już kompletnie nie miałam siły, ani czasu. Wczoraj waga pokazała 53,2 i wchłonęłam jakieś 1000 kcal, już się bałam dzisiaj się ważyć, ale na szczęście jest 53/52,9 kg 🙂 Wczoraj byłoby mniej jakby nie moja matka, która zrobiła mi awanturę, że jestem już za chuda, kazała stanąć … Czytaj dalej 013 Kolejne mecze…
012 Już było za dobrze…
Waga: 53 kg Hej, motylki ❤ Mam nadzieję, że u was lepiej, bo u mnie trochę słabo. Już powoli włącza mi się christma's mood 🙂 Niestety, dzisiejszy dzień kompletnie nie poszedł po mojej myśli. Coś mnie tknęło i te wszystkie słodycze znalazły się w moim żołądku... Aż mnie mdliło na treningu. Czuję tak ogromne obrzydzenie … Czytaj dalej 012 Już było za dobrze…
011 Trochę przystopuje…
Waga: 53 kg Witajcie moje kochane motylki ❤ Dzisiejsza waga wyniosła nareszcie 53 kg! Więc ten cel uważam za osiągnięty, yay! Planuje w listopadzie zrzucić jeszcze do 52 kg, więc mam czas. Właśnie dlatego postanowiłam, że trochę przystopuje... Niestety nie czuję się na siłach kilka dni jeść 300/400/500 kcal, tym bardziej że trenuje 4 razy … Czytaj dalej 011 Trochę przystopuje…
010 Testy
Waga: 53,2 kg Dzisiaj nic ciekawego się u mnie nie działo. Miałam próbne testy z języka polskiego. Nie były takie trudne, jak się spodziewałam. No i padał śnieg ❤ Lubię ten widok, ale ogólnie nie przepadam za śniegiem XD Bilans w porządku, bałam się, że będzie gorzej. Mam nadzieję, że jutro spadnie do 53 kg, … Czytaj dalej 010 Testy

